Szok kulturowy – pacjent jako ikona, ikona jako pacjent

Pierwszego dnia, kiedy byłem lekarzem w nowym szpitalu, znalazłem personel i studentów w sali zespołu, przytulny bunkr wypełniony świecącymi monitorami. Zamiast usiąść, aby usłyszeć o pacjentach, zasugerowałem, abyśmy wyszli zobaczyć je. Mój zespół przyszedł z ochotą, chociaż prawdopodobnie czuli, że wszystko, co potrzebuję, aby przyspieszyć działanie naszych pacjentów – niezbędne obrazy, wyniki laboratoryjne – było właśnie w sali zespołu. Z mojej perspektywy najważniejszym elementem nie było. Przez następne kilka tygodni zapewniałem, że spędzamy w bunkrze jak najmniej czasu. Byli to znakomici mieszkańcy, którzy ogromnie dbali o dobro pacjentów. Podobały im się wspólne odkrycia – białe paznokcie choroby wątroby, sutek, przykurcz Dupuytrena, powiększenie przyusznicy, naczyniaki pająka, plamy kawy w kawiarni, paradoksalne rozszczepienie drugiego dźwięku serca w bloku lewej odnogi pęczka Hisa, oznaki porażenia pseudobulwa – które dziś są niezmiernie rozpoznawane. Kiedy pogłaskałem dłoń pacjenta i spowodowałem drgnięcie mięśnia psychicznego pod brodą – odruchu paliczkowego – było to tak, jakbym wykonywał magię. Mimo to wymagania związane z mapowaniem w elektronicznej dokumentacji medycznej (EMR), przenoszeniem pacjentów przez system i przestrzeganiem limitów czasu pracy sprawiły, że mieszkańcy spędzali zadziwiająco dużo czasu przed monitorem; EMR był ich portalem dla zespołów konsultacyjnych, apteki, laboratorium i radiologii. Miało służyć im, ale czasami wydawało się, że jest odwrotnie.
To doświadczenie na oddziale uwidoczniło dla mnie ewoluujące napięcie między dwoma podejściami do pacjentów. Po pierwsze – nazwijmy to w tradycyjny sposób – ciało jest tekstem, tekstem, który się zmienia i musi być często sprawdzany, dotykany, perkusyjny i osłuchiwany. Zapach w pokoju, oświadczenie członka rodziny, zaprzeczające temu, co mówi pacjent, wątróbka wątrobowa, klon, nieobecny fałd nosowo-wargowy, chrapliwy głos – wiele takich sondowań pomaga nam zrozumieć pacjenta, a na tym fundamencie dane z wykres można selektywnie zastosować. Takie podejście pomaga zabić chorągiewki – unieśmiertelnione etykiety chorobowe poprzez wycięcie i wklejenie do każdej nuty, tak że przez zwykłe powtarzanie, powiew niewydolności trójdzielnej zmienia się w szalejący potok.
Drugi sposób – nazwijmy to celowo – nie jest formalnie nauczany, ai tak wydaje się, że mieszkańcy nauczyli się go bez względu na to, gdzie w Stanach szkolili. Pacjent jest nadal w centrum, ale bardziej jako ikona dla innej istoty ubranej w odzież binarną: iPatient . Często personel pogotowia został już zeskanowany, przetestowany i zdiagnozowany, aby stażyści mogli w pełni uformować iPoda na długo przed widząc prawdziwego pacjenta. Liczby krwi i emanacje iPatienta są śledzone i rejestrowane jak indeks Dow Jones, a wyskakujące flagi przypominają o konieczności karmienia lub krwawienia opiekunów. iPacje są zręcznie omawiane (lub przerzucane przez karty ) w bunkrze, podczas gdy prawdziwi pacjenci utrzymują łóżka w cieple i zapewniają, że foldery z ich nazwiskami pozostają żywe na komputerze.
Problem z tym podejściem typu wykres-jako-zastępstwo-pacjent to – by zacytować Alfreda Korzybskiego, ojca ogólnej semantyki – że mapa nie jest terytorium
[hasła pokrewne: co ile oddawanie krwi, schizofrenia opis przypadku, amyloidoza serca ]

Powiązane tematy z artykułem: amyloidoza serca co ile oddawanie krwi schizofrenia opis przypadku